Pojazd
To jest MALACZ, sędziwy Fiat 126p lub od nazwy maluszka kolegi- FERRARYNA. Każda nazwa dozwolona.
Na początku mój entuzjazm nie był zbyt wielki gdy mama zaproponowała mi jego kupno, ale..................... no właśnie ALE!
Po jeździe testowej powiedziałam - nie wysiadam!. Od tamtej pory większość ludzi zastanawia się dlaczego zawsze jestem uśmiechnięta jak prowadzę maszynę. :)
Tyle radości w jednej chwili...
Tak, został odkopany spod śniegu.
Przesiedział tam całą zimę.
Z pomocą szlachetnego wujka Porka, udało się go uratować :D